niedziela, 27 stycznia 2013

Galareta z kurczaka bez żelatyny :) wersja 2

Mróz aż uszy marzną, w taki mróz trzeba zadbać o odpowiedni poziom tkanki tłuszczowej (żeby nie lądować u Taty pod kurtką po 5 minutach spaceru). Znacie już mój przepis na galaretę bez żelatyny - znajdziecie go TUTAJ, no to zaraz sprzedam wam drugi :)

Potrzebujemy:

- nóżki z kurczaka (u nas 8 sztuk)
- majeranek i pietruszka (suszone ale jak ktoś ma świeże to tylko lepiej)
- kminek
- seler korzeniowy, korzeń pietruszki i marchewka (warzywko jakieś musi być)

Nóżki gotujemy w takiej ilości wody aby były przykryte przez ok. 20/25 minut, wyławiamy z wody i obieramy skórki i mięsko z kości. W wodzie po gotowaniu nóżek,  gotujemy obrane ze skórki i pokrojone w mniejsze kawałki warzywa (ok 5/7 minut w zależności jak grubo je poszatkowaliśmy) , po czym dodajemy nasze obrane mięsko ze skórkami i przyprawami i znów gotujemy (ok 10 minut) i w sumie gotowe :)

Tak wyglądam jak czekam na galaretę :)




A tak wygląda galareta po ok. godzinie od zdjęcia z ognia, jak widać nie do końca się zsiadła, ale nie obawiajcie się po dniu w lodówce zetnie się całkowicie :)




A taką szamałem pierwszego dnia :P



Jak widzicie porcja jest spora a ja niewielki, więc galaretę szamałem przez kilka dni żeby urozmaicić to i tak pyszne danie polecam podać je z kaszą gryczaną :)



Smacznego

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz